Kiedy uporaliśmy się z obiadem, poszliśmy do salonu obejrzeć TV. Nie długo potem wrócili rodzice.
Mama bardzo lubiła Fabiana. Tata... Tata jak to tata, lubiłby go jako mojego kolegę, nie chłopaka. W końcu mam "tylko 15 lat". A Fabian 19. Ważne, że go toleruje.
Mama sie przebrała i wszyscy usiedliśmy do obiadu. Tata myślał, że robiłam obiad sama... Zachwycał się "moją" surówką. A tu taki joke . Fabian nie chciał wyprowadzać ojca z błędu. A ja tak.
-pyszna surówka - powiedział tata z pełną buzią - Nauczysz mnie ją kiedyś robić
- Ja nie umiem . To Fabian - Odpowiedziałam z dumą a Fabs się skulił. Doszłam do wniosku, że bardzo przejmuje go zdanie taty.
- Naprawdę ? To świetnie. Musicie częściej robić nam obiady - śmiała się mama , aby rozluźnić sytuację.
-Bardzo chętnie - udzielił się w końcu Fabian
Gdy skończyliśmy posiłek, poszliśmy na spacer. Odwiedziliśmy Wiki. Ucieszyła się z wizyty. Akurat był u niej Dorian. Po jakichś 30 min rozmów bez konkretnego tematu, poszliśmy na kawę. Po drodze chłopcy rzucali śnieżkami w niewinne nikomu ani niczemu drzewa. Potam znudził im się ławy cel, więc rzucali w przechodniów. -.-"
Na miejscu spotkaliśmy Kamila, mojego byłego chłopaka. Zerwaliśmy, bo ... Nie ważne. Podszedł do naszego stolika. Po cholerę ja się pytam ?!
- O hej ekipo! - rzucił jak gdyby nigdy nic...
- Cześć - powiedział Fabian przez zaciśnięte ze złości zęby.
-Co tam u was ? - zapytał , a my siedzieliśmy jak wryci. Jak on mógł być tak bezczelny.
- Sądzę, że byłoby świetnie gdybyś em... poszedł - wkurzył się Dorian
- Ale kolego, przecież się przyjaźnimy - zachowywał się jak kretyn , niespodzianka on jest kretynem.
-W czasie przeszłym . Przyjaźniliśmy . Teraz jest teraz . Jak to powiadają od przyjaźni do nienawiści (mówi się od nienawiści do miłości, ale nie będę go TERAZ poprawiać)
- Ale ona dalej mnie kocha - wskazał na mnie
- Chyba śnisz ! - wybuchnął Fabs. Nie ukrywam. Lubię jak mnie broni.
Chłopcy kłócili się z Kamilem, Wiki chyba o czymś myślała a ja tylko siedziałam i zastanawiałam się nad jego słowami " Ale ona nadal mnie kocha" Naprawdę ? Gdyby mnie miesiąc temu nie zgwałcił, myślę, że bylibyśmy razem. Długa historia. Ale mamy czas...
A było to tak... W połowie października. Byłam zakochana w pewnym osiemnastoletnim Kamilu W. Brzmi jak jakiś kryminał . No więc.
Byliśmy szczęśliwi. 16.10 dzień jego 18-tych urodzin. Zachlał się w 3 dupy i coś go opętało. Zabrał mnie do jakiejś klitki i stwierdził, że musimy uczcić jego urodziny. No i .... no zgwałcił mnie. Nikt nas nie słyszał. Muzyka była zbyt głośno. Po tym zdarzeniu zrobił się ... oschły ? Nie potrafię znaleźć określenia. Potem uciekłam i złapał mnie jego kolega Dorian. Opowiedziałam mu o wszystkim, poprosiłam też, żeby pozostało to między nami. I zostało. Zaprzyjaźniliśmy się, ja poznałam go z Wiki a on mnie z Fabianem. Swatka na krzyż. Ja go z nią. On mnie z nim. I tak zostało. Znaczy co do tego swatania. To ja swatałam, owszem , ale Dorian nas tylko poznał. Byłam wtedy bardzo przygnębiona. Fabs zaopiekował się mną, ale o nic nie pytał , wiedział, że mu nie powiem. Zakochałam się w nim , on we mnie też. Jesteśmy razem 2 tygodnie i mam nadzieję jeszcze długo. Zastanowiłam się już , kocham Fabiana, nie Kamila! Fabiana !
- NIE KOCHAM CIĘ ! - wrzasnęłam w stronę Kamila - Kocham jego - wskazałam na Fabiana.
-Szybką masz reakcję kotku. Jesteś tak samo powolna w myśleniu, jak i w łóżku. - zaśmiał się Kamil.
- Wynoś się! Albo się wkurzę, a ty tego nie chcesz... - Teraz krzyknął Dorian na pół centrum handlowego , a Fabs'a zamurowało po słowach Kamila.
- To prawda z tym łóżkiem ? - zapytał nadal zamurowany Fabian
- Niee ! Kamil non-stop kłamie. - Obronił mnie Dorian
- Jej się pytam - spojrzał na mnie swoimi pięknymi niebieskimi oczami w które i tak musiałam skłamać.
- Nie to nie prawda - i znowu kłamię , kłamię , kłamię , ciągle go okłamuję ...
- To dobrze - odetchnął z ulgą .
-Chodźmy stąd , straciłam chęć na cokolwiek - odezwała się w końcu Wiki
- Popieram - ucałował ją Dorian
* miesiąc później * 22 grudnia
Przez miesiąc nic ciekawego w moim życiu się nie działo. Jedyne co ... Wydaje mi się , że tata bardziej polubił Fabiana.
Siedziałam na parapecie patrząc jak dzieci przed blokiem lepią bałwana. Nagle poczułam ciepły oddech na szyji . To Fabian , trzymał dwa kubki gorącego kakao.
-Co Robisz ? - zapytał podając mi kubek napoju.
-Siedzę i patrzę . - rzuciłam
-Mhm. A mogę popatrzeć z Tobą ?
-Jasne - zrobiłam miejsce chłopakowi koło mnie , on usiadł i położył głowę na moim ramieniu. Uwielbiam zimę. Uwielbiam jego.
*** Reszta jutro ... Może ;)
Napisałam rozdział mimo tego , że nie ma 3 komentarzy, trudno .
Właśnie dostałam opieprz , za to , że siedzę cały czas tylko przy kompie (siedzę dziś 1,5 h -.-' ) Proszę was o komentarze , a rozdziały będą dłuższe < 3
Kocham
- niektórym znana jako Ness , niektórym jako Hazzerowa , a niektórym po prostu jako Agnieszka xx... <3
PS. Jutro postaram się dodać wcześniej i więcej , jakby kogoś to interesowało . :)



